Historia ekologii słowem pisana

W dawnych czasach nie stosowano kanalizacji, ani nie umieszczano łazienek ani ubikacji w mieszkaniach. Potrzeby załatwiało się w ustępie, który zlokalizowany był zwykle na podwórzu. Jego konstrukcja wcale nie musiała być drewniana, mogła być solidniejsza.

Szambo (głęboki dół na nieczystości) znajdowało się pod ustępem na podwórzu. Mniej zanieczyszczone ścieki i wodę z dachów wylewano do rynsztoka. Kiedyś rynsztok znajdował się w tym samym miejscu, gdzie dzisiaj krawężniki – pomiędzy jezdną a chodnikiem a znajdował się rowek, rodzaj wgłębienia, służącego do odprowadzania ścieków i deszczu.

Bardzo stara szambiarka

Podobno słowo „szambo” pochodzi od nazwiska wynalazcy dołu kloacznego, Francuza Chambeau. Nie jest to i nie było nigdy określenie obraźliwe. Pierwszy dół miał być „z tyłu Wersalu”. W dawnych szambach archeolodzy znajdują dzisiaj ciekawe przedmioty – na przykład nocniki, które nieraz wyrzucano wraz z zawartością, czy rozbite gliniane skarbonki, które przed laty ktoś wyrzucił po wyjęciu z nich zawartości.

W dawnych czasach szambo to był po prostu głęboki dół na nieczystości. Nikt nie myślał o środowisku naturalnym i ekologii. Dopiero pod koniec XX wieku zaczęto produkować seryjnie szczelne szamba betonowe, które mają to do siebie, że nie przepuszczają nieczystości do gleby w pobliżu miejsca, gdzie wylewane są nieczystości. Zbiorniki takie w dzisiejszych czasach mają znaczenie w miejscach, gdzie nie ma kanalizacji miejskiej i trzeba gromadzić ścieki, a potem je wywozić do miejsca, gdzie zostaną oczyszczone. „Nazwa szambo na dół w ziemi zanikła prawie całkowicie”- stwierdził historyk dr. Jan Packarski, który na co dzień zajmuje się historią kanalizacji na ziemiach polskich w okresie rozbiorowym i międzywojennym.